Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi RedRider z miasteczka Poznań. Mam przejechane 12028.20 kilometrów w tym 3362.83 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 24.13 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy RedRider.bikestats.pl
Dane wyjazdu:
52.00 km 47.00 km teren
02:49 h 18.46 km/h:
Maks. pr.:52.00 km/h
Temperatura:
HR max:183 ( 92%)
HR avg:163 ( 82%)
Podjazdy:1500 m
Kalorie: 1900 kcal

Bike Adventure 2013 - etap IV (kraaa... kraaa... kraaaa..)

Niedziela, 7 lipca 2013 · dodano: 09.07.2013 | Komentarze 0

I - przemielony tylni napęd
II - bez pulsometru bo się pasek zapodział
III - bez licznika bo go na drugim etapie zgubiłem, a ostatnie 100 m na snejku...
IV - i tak przed startem myślałem sobie: codziennie coś to cóż dziś?


...

Dziś dopisała pogoda: słońce zaczęło ładnie świecić, cumulusy na niebie zapowiadały brak deszczu.

Start z tego samego miejsca ale tłoczno już się dość wcześnie zrobiło. Prawie w rowie stałem. Szukałem Michała i Bartka. Bartek przybył i stanął w rowie obok mnie. Michał ponoć już na przodzie był.

Start dość zachowawczo, jak wczoraj: żwawo ale z umiarem. Bartek narzuca to tempo, a ja wiedząc jak jedzie początki mogę śmiało próbować mu dorównać i utrzymać jego koło, nie bojąc się o zajechanie już na początku. I dzisiaj ciągnie tak dość długo, przynajmniej kilka ładnych minut, starając się utrzymywać rywali na widoku. Kiedy w pewnym momencie lekko zwalnia, utrzymuję swoje tempo i wskakuję na przód. Zerkam czy się trzyma i widzę, że ciągniemy caaaałkiem niezły pociąg ;-)

Jeszcze moment i nastała ta chwila. Chwila bezpośrednio związana z tytułowym krakaniem... W przednim kole na dętce nastąpiło rozszczelnienie. Dokładnie tak: rozszczelnienie a nie przebicie... Żebym chociaż porządnego kapcia złapał :-D

No nic. Po przerwie na wymianę przywdziałem gustowne szeleczki ze starej dętki i ruszyłem dalej próbując w myślach rozważyć: co teraz?
Wyniku już nie zrobię więc niby spinać się nie muszę. Ale stratę łatwo policzyć z licznika, co może dać jakąś tam informację na temat dzisiejszego przejazdu. Z drugiej strony (i to było chyba największym motywatorem) pomyślałem, że jeszcze nie wszystko stracone jeśli chodzi o wynik drużynowy, więc ruszyłem na tyle mocno na ile było to możliwe, pracując i na podjazdach i na zjazdach.

Zaczęło się więc sukcesywne nadrabianie pozycji i wyprzedzanie najpierw uczestników FAN'u a później wersji PRO trasy.

Po drodze mijam Janusza Dziemidowicza, z naszego teamu, dzięki któremu to mogliśmy w ogóle nadal być brani pod uwagę w generalce drużynowej. To on w pierwszym etapie (po moim defekcie) spełnił rolę trzeciego koniecznego uczestnika branego pod uwagę do punktacji.



Pytam się o formę (czwarty start z rzędu może nie być łatwy) ale słysząc, że bez najmniejszych problemów i sukcesywnie prze do przodu, ciszę się z jego dyspozycji i ruszam dalej.

Do samego końca już niewiele się wydarzy. Walczę jedynie o kolejne miejsca próbując dochodzić kolejnych pojawiających się na horyzoncie nowych kolarzy. I na szczęście do samego końca udaje się wszystkie takie "namierzone" cele zrealizować ;-)

Przed metą zaliczam jeszcze OTB i porządnie obijam lewą nogę. Na szczęście bez większych konsekwencji poza bólem.



Trasa mimo, że stosunkowo szutrowa i płaska była ciekawa. Błota tym razem w ogóle nie było... poza odcinkami gdzie dominowało :-D, czyli jak do tej pory na każdym etapie.



Co do reszty drużyny: Michał tradycyjnie w czubie + powtórka z wtorku i zerwany łańcuch. Mimo to zajął drugie miejsce w M2, 6 w OPEN i utrzymał pierwszą pozycję w generalce M2. Nie ma na niego bata nawet jak łapie defekty ;-)



Bartek dojechał bez większych problemów zajmując też wysokie, czwarte miejsce w M2. Na ostatnich metrach przed tunelem, gdzie błoto sięga wręcz po osie i jest nieprzewidywalne, łapał rower i "z buta" ruszyły uzyskując 4 pozycje wyżej. To się nazywa walka do końca :-D

Niestety głównie z powodu mojego kapcia lądujemy na czwartym miejscu tej edycji jako drużyna i tak samo w generalce. Trudno, może następnym razem sprzęt będzie mniej zawodny bo spokojnie mogliśmy walczyć razem o drugą lub trzecią lokatę.


Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa waccz
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]